Nieostrożność i zaufanie do osoby podszywającej się pod bliskiego mogą prowadzić do utraty oszczędności. Przekonała się o tym 74-letnia mieszkanka Wałbrzycha, która 14 października stała się ofiarą oszustwa telefonicznego, przelewając 6 tysięcy złotych na wskazany rachunek bankowy.
Oszust skontaktował się z kobietą za pośrednictwem komunikatora głosowego, podając się za jej syna. Twierdził, że jego telefon uległ uszkodzeniu i potrzebuje pieniędzy na zakup nowego, by móc skontaktować się z rodziną. W trakcie rozmowy kwota, o którą prosił rzekomy syn, systematycznie rosła.
Kobieta, zaniepokojona sytuacją, uwierzyła w przedstawioną historię i wykonała przelew natychmiastowy. Jeszcze tego samego dnia, podczas spotkania ze znajomą, otrzymała kolejną prośbę o pieniądze od tej samej osoby. Znajoma zaniepokoiła się, że może mieć do czynienia z oszustwem, i skontaktowała się z rzeczywistym synem kobiety, który potwierdził, że nie prosił o pieniądze. W ten sposób ujawniona została nieuczciwa praktyka oszusta.
Warto zachować ostrożność i rozwagę! Przestępcy wykorzystują ludzkie emocje oraz zaufanie do bliskich, często wywierając presję czasu. Należy pamiętać o kilku zasadach bezpieczeństwa:
- Zweryfikować tożsamość osoby proszącej o pieniądze, dzwoniąc do członka rodziny na znany numer, nawet jeśli osoba otrzymująca wiadomość twierdzi, że zmieniła numer.
- Unikać podejmowania decyzji pod presją emocji. Oszuści często próbują wywołać niepokój.
- Nie przelewać pieniędzy na nieznane rachunki bankowe bez upewnienia się, do kogo i w jakim celu trafiają.
- Konsultować wątpliwe wiadomości z innymi osobami. Kontakt z bliskimi lub zaufanymi może uchronić przed stratą pieniędzy.
W przypadku podejrzenia oszustwa należy przerwać kontakt oraz nie przeprowadzać dalszych przelewów. W razie, gdy pieniądze zostały już przekazane, należy jak najszybciej skontaktować się z bankiem i zgłosić sprawę na Policję.
Spokój, czujność i bezpośredni kontakt z bliskimi to najlepsze metody ochrony przed oszustami. Przed przekazaniem pieniędzy, warto upewnić się, że osoba, prosząca o pomoc, jest tym, za kogo się podaje.

